Jest środek wakacji. Dziewiętnastoletnia Victoria dowiaduje się, że przeprowadza się z rodziną do L.A. Ta informacja wstrząsnęła jej życiem. [...] Po pożegnaniu z przyjaciółmi nastolatka opuściła swoje miasto. Po krótkim locie samolotem dotarła na wielkie lotnisko zlokalizowane w centrun Los Angeles. Zabrawszy swoje bagaże udałam się wraz z rodzicami do taksówki, która na nas czekała. Jechaliśmy nią ok. 15 min i wysiedliśmy przed wielgachnął willą z dużym ogrodem. Nie mogąc uwierzyć w to co widzi dziewczyna z niedowieżaniem zapytała czy to na pewno ich dom. Słysząc potwierdzającą odpowiedź podskoczyła z radości ścisnęła swoich rodziców. Czekając na nich wzięła swoją walizkę i ruszyła w stronę drzwi. Wczodząc do środka opadła jej szczęka. Wiedziała, że to dom marzeń. Podziwiając wnętrze ruszyła schodami na górę w poszukiwaniu swojego pokoju. Gdy go odnalazła zaczęła piszczeć z radości. Obejrzała cały dom i była w świetnym nastroju. Usłyszała wołanie rodziców i nie pozwalając im długo czekać zbiegła po schodach i usłyszała od nich o wyjeździe na plaże. Wbiegła na górę. Powyciągała z walizki ubrania w poszukiwaniu stroju kąpielowago. Po przebraniu się zeszłam na dół gdzie czekali na mnie gotowi rodzice z torbami w rękach. Wyszliśmy z domu poszliśmy do garażu wybierając czarny samochód bez dachu. Wsiadając do niego wyjechaliśmy z posiadłości i ruszyliśmy na plażę. Po dotarciu na największą plaże rozglądałam się i zobaczyłam całą masę nieznajomych twarz. Sądziłam, że w końcu znajdę tu przyjaciółkę lub przyjaciela.
TRZY TYGODNIE PÓŹNIEJ
Nadal nie znalazłam przyjaciela a już za parę dni zaczynam szkołe, tam powinno mi się udać nawiązać jakiś kontakt.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz